PiS blokuje rozwój odnawialnych źródeł energii. Skończy się to wyższymi rachunkami za prąd, bardziej zanieczyszczonym powietrzem i wysokimi karami finansowymi od Unii Europejskiej - alarmuje PSL.

- Cały świat widzi przyszłość w czystych, odnawialnych źródłach energii. Dla Polski to szansa na zwiększenie innowacyjności, poprawę bezpieczeństwa energetycznego, a także nowe miejsca pracy w sektorze zielonej energetyki. Jak PiS może tego nie dostrzegać? - dziwi się Mieczysław Kasprzak, poseł PSL.

PiS nową kadencję Sejmu rozpoczął od zablokowania zielonej energii. - Nie możemy się na to zgodzić. Rząd stąpa w tej sprawie po cienkim lodzie. Stawką w tej grze jest bezpieczeństwo energetyczne Polski - tłumaczy poseł Kasprzak.

Z inicjatywy PSL w Sejmie powstał zespół ds. rozwoju odnawialnych źródeł energii. Posłowie z różnych stron sceny politycznej mają wspólnie z ekspertami opracować nowe ramy dla rozwoju zielonej energii.

Jeśli PiS nie zmieni zdania ws. OZE, Polsce grożą wysokie kary finansowe. Zgodnie z wymogami unijnymi do 2020 r. udział energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu ma wynieść w Polsce 15 proc.

Tymczasem ostatnie dane za 2014 r. mówią o 11,45% udziale (źródło: GUS). To niemal tyle samo co w 2013 r. - Jeśli obecny trend się utrzyma, zamiast wymaganych 15 proc., w 2020 r. osiągniemy zaledwie 12,9% udziału energii z odnawialnych źródeł. Kary finansowe mogą iść w miliardy złotych - ostrzega poseł Kasprzak.

Dzięki PSL w poprzedniej kadencji Sejmu udało się uchwalić kompromisową ustawę o OZE. Określała ona nowe zasady wsparcia dla różnego rodzaju odnawialnych źródeł energii. Przepisy miały wejść w życie już od 1 stycznia 2016 r., jednak PiS przełożyło to o pół roku. Dodatkowo zapowiedziało wprowadzenie przepisów ograniczających stawianie wiatraków.

- Zmiany forsowane przez PiS blokują rozwój zielonej energii, co jeszcze bardziej przybliża nas do dotkliwych kar finansowych. Co gorsze, jednocześnie PiS ogranicza Polakom dostęp do tańszego prądu - tłumaczy poseł Kasprzak.

Chodzi o wsparcie dla prosumentów. Zainwestowali już prywatne środki w panele fotowoltaiczne, żeby móc produkować energię na swoje potrzeby. PiS na razie odroczył przeznaczone dla nich wsparcie finansowe i wszystko wskazuje na to, że w ogóle się z niego wycofa.