Oskarżanie samorządowców o brak inwestycji jest absurdalne. Nikt już nie da się nabrać na takie bzdury – ocenia Krzysztof Hetman, europoseł PSL.

Wicepremier Mateusz Morawiecki stwierdził niedawno, że za spadek inwestycji w Polsce odpowiadają w głównej mierze samorządy, które według niego czekają z inwestycjami, aby zakończyły się one tuż przed wyborami samorządowymi i przez to spada PKB.

– Ja nie wiem jak można wygłaszać taką bzdurę, że samorządowcy robią komuś na złość – oburza się Krzysztof Hetman. – Wójtowie i burmistrzowie są na co dzień oceniani i rozliczani przez swoich mieszkańców. Zobowiązali się do wykonania pewnych zadań i realizują te inwestycje, które zapowiedzieli w kampanii – dodał

Krzysztof Hetman odwołując się do swojego wieloletniego doświadczenia w samorządzie przekonywał, że dzisiaj nikt nie może czekać z inwestycjami. – Naprawdę nikt nie czeka z wybudowaniem nowej drogi, wodociągów tylko po to, żeby przeciąć wstęgę tuż przed wyborami. Jeśli ktoś mówi w ten sposób to urąga inteligencji obywateli. Ludzie już nie nabierają się na takie bzdury, że w roku wyborów jest rozkwit inwestycji i dlatego wybiorą swojego burmistrza czy wójta na kolejną kadencję – ocenia.

Zdaniem europosła PSL ludzie wygłaszający takie opinie nie mają pojęcia jak funkcjonuje samorząd. – Tam trzeba pokazywać każdego dnia swoją pracę. Jeśli tego nie będzie, ludzie danego samorządowca po prostu nie wybiorą. Osoby wypowiadające się tak jak wicepremier Morawiecki czy wcześniej premier B. Szydło nie mają kompletnie pojęcia jak pracuje się na dole, w terenie – grzmiał przedstawiciel Ludowców.

Wg GUS, w III kwartale tego roku PKB w Polsce wzrosło zaledwie o 2,5 procent, najniżej od 3 lat. Zdaniem ekonomistów dane te są bardzo poważnym sygnałem, że naszej gospodarce grozi dłuższe zahamowanie. Do Polski nieufnie podchodzą dziś także inwestorzy, a agencje analityczne obniżają nasze prognozy gospodarcze. Zdaniem rządu to wina samorządów i poprzedniej władzy. „Większych bzdur nie słyszeliśmy” – mówią specjaliści od gospodarki.